Zaczynam od oczu i ust, i w ogóle mi się nie spieszy. Całuję cię długo, z językiem, łapa za kark, aż ci oddech zabiera.
Potem schodzę niżej. Loda idzie w gumce, głęboko i bez pośpiechu, ręka nadąża, a ja mam oczy wbite w ciebie, żeby widzieć dokładnie, kiedy przestajesz się kryć. Kręci mnie twój rwany oddech na moich ustach i to, że łapiesz mnie za kudły bez pytania.
Jak przechodzimy do ruchania, to jest konkretne ruchanie. Misjonarz na docisk, nogi na twoich biodrach, pazury zostawiają ślady; ja na tobie, żebyś jechał w tempie, które ja ustawiam, i żebyś widział moją minę, jak dochodzę; na czworaka, plecy wygięte, twoja łapa ciągnie mnie za włosy, aż wyrywa mi się jęk, który nie jest na pokaz.
Trzymam, zaciskam się i chcę więcej. Stękam, jak mi robisz dobrze, i mówię ci, jak nie. Nie gram niczego: co słyszysz, to czuję.
A jak kończysz, to się nie odsuwam. Zostaję na tobie, spocona, z rozjechanym oddechem, i całuję cię, aż nam przejdzie.
Schaue dir unten meine Präferenzen an und ruf mich an um einen Termin zu vereinbaren. Bitte achte auf die sprachen die ich sprech
You must be logged in to post wall comments. Please Авторизоваться или Signup (free).